wtorek, 7 sierpnia 2012

Polskie legendy: Diabeł Iskrzycki

Dawno temu pewien bogaty kupiec z okolic Tarnowa potrzebował ekonoma. Szukał i szukał, ale nikogo odpowiedniego nie mógł znaleźć. Gdy stracił już nadzieję, pojawił się nieznajomy mężczyzna, który przedstawił się jako Iskrzycki.

Kupiec po długiej rozmowie ucieszył się niezmiernie, że tak mądrego ekonoma znalazł. Szybko sporządzili umowę, już ją podpisali, ale przy wręczaniu jej Iskrzyckiemu kupiec zauważył, że mężczyzna zamiast paznokci ma szpony. Przerażony odwołał cały kontrakt, ale diabeł zbyć się nie dał. Stwierdził, że raz podpisana umowa pozostaje ważna i musi jej dochować aż upłynie termin ważności.


Od tamtej pory Iskrzycki zamieszkał w piecu i nie pokazując się nikomu, kierował interesami kupca. Z czasem właściciele domu przywykli do ukrytego ekonoma i przestali się go bać. 

Jednak sąsiadki gadały, że żona kupca przechowuje w domu samego diabła, aż kobieta w końcu nie wytrzymała plotek i namówiła męża, aby na jakiś czas zmienili dom. Kupiec po namyśle zgodził się i znalazł dom nad Wisłą. Po cichu spakowali się i wyjechali, ciesząc się, że zażartowali sobie z Iskrzyckiego. 

Jechali długo, aż wreszcie zatrzymali się na odpoczynek na skraju lasu. Było już ciemno, a spośród drzew dało się słyszeć pomruki nocnego, leśnego życia. Gdy nagle żona kupca krzyknęła przestraszona, z tyłu powozu dobiegł ich znajomy głos:
- Nie bój się, pani, Iskrzycki z Wami!

Zdumione małżeństwo stwierdziło, że nie ma sposobu na pozbycie się diabła i wrócili do domu, gdzie żyli razem w zgodzie, aż minął termin umowy i rozłączył ich losy na zawsze.



Legenda jest częścią cyklu "Wtorki z czartami":
1. Jak Boruta i Rokita w karczmie piwo pili
2. Jak powstało gołoborze w Górach Świętokrzyskich
3. Skrzypek na Czartowym Polu
4. Jak diabeł Boruta utworzył rzekę Liswartę
5. Słonecznik - Diabelski Kamień Karkonoszy
6. Dolina w kształcie podkowy
7. Czarna Jachta
8. O kogucie z Kazimierza co diabła przechytrzył
9. Diabeł Rewera z Czartowczyka
10. Diabeł Iskrzycki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz