wtorek, 26 czerwca 2012

Polskie legendy: Jak diabeł Boruta utworzył rzekę Liswartę

Powszechnie wiadomo, że król Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Za jego czasów budowany był też zamek w Łęczycy.

Pewnego razu, tuż przed ukończeniem budowy król postanowił odwiedzić Łęczycę i na własne oczy przekonać się jaki jest stan ukończenia budowy. Niestety pogoda tego dnia nie sprzyjała podróżom. Z nieba lał się deszcz, a ziemia nie mogąc przyjąć w siebie więcej wody zamieniła się w błotne potoki. Nic dziwnego zatem, że powóz króla ugrzązł w błocie. Królewscy przyboczni daremnie trudzili się, aby oswobodzić powóz. Koła uparcie tkwiły w gliniastej brei.

Nagle nie wiadomo skąd przed królem pojawił się młody chłopak i oznajmił, że wyciągnie powóz z pułapki. Młodzieniec zaparł się, westchnął i wypchał karetę na twardy grunt. Wszyscy byli tak uradowani, że nikt nie zastanawiał się skąd u tego chłopaka tak wielka siła, ani dlaczego w błocie tam gdzie stanął zostawały ślady kopyt. Król w podzięce dał młodzieńcowi wielki garniec pełen złota.

Garniec był tak ciężki, że chłopak nie mógł go unieść i musiał go ciągnąć po ziemi zostawiając po sobie głęboką bruzdę. Woda lejąca się z nieba od razu wypełniała rów i tak powstała rzeka Liswarta.

Dopiero po dotarciu do celu podróży świta królewska zaczęła się zastanawiać nad siłą spotkanego młodzieńca. Kilka osób zaświadczyło, iż między kręconymi włosami na głowie chłopaka dostrzegli małe różki.  Gdy dodatkowo usłyszeli od miejscowych ludzi liczne historie o psotniku jakim był diabeł Boruta uświadomili sobie, iż właśnie tego czarta spotkali na swojej drodze.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz