wtorek, 17 lipca 2012

Polskie legendy: Czarna Jachta

Dawno temu na ziemiach polskich prawo do łowienia ryb przyznano tylko bogatszym mieszkańcom rybackich wiosek. Biedacy, aby przeżyć, zmuszeni byli do łamania tego prawa lub kradzieży. Dlatego też często złorzeczyli na niesprawiedliwość losu. 

Między biednymi i bogatymi rybakami mieszkającymi nad jednym z jezior raz za razem wywiązywały się z tego powodu spory. Kłótnie coraz bardziej przybierały na sile, aż wreszcie zwrócono się o pomoc do diabła, aby rozsądził spór. Jednak czarcia sprawiedliwość potrafi być zgubna. Diabeł, owszem, rozwiązał spór, ale w sposób którego nikt się nie spodziewał. 


Otóż na jeziorze pojawiła się pewnej nocy Czarna Jachta. Była to piekielna zmora, która przeszkadzała w połowom zarówno bogatym, jak i biednym. Jachta siała postrach wśród ludzi, niszczyła łodzie, łamała deski na mostach, a ryby często rozrzucała po polach. 

Z upływem lat zmieniło się prawo, zniesiono ograniczenia na połów ryb, ale Czarna Jachta długo jeszcze nawiedzała Jezioro Żywe. Mieszkańcy okolicznych miejscowości jeszcze przez długi czas musieli płacić za bezmyślność swoich przodków, którzy uwierzyli w diabelską sprawiedliwość.


Legenda jest częścią cyklu "Wtorki z czartami":
1.  Jak Boruta i Rokita w karczmie piwo pili

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz