czwartek, 2 grudnia 2010

Polskie legendy: Ostatni tur na Roztoczu

W czasach, kiedy na ziemiach polskich rządzili jeszcze królowie, na Roztoczu powstała osada Zwierzyniec. Położona wśród pięknych borów obfitujących w zwierzynę, służyła książętom jako miejsce wypoczynku w czasie polowań, na które często zjeżdżali wraz ze swą świtą.


W trakcie jednego z takich polowań książę dostrzegł wśród drzew ogromnego byka. Byk był dużo wyższy niż największy koń, a jego głowę zdobiły wielkie, ostre rogi. Książę postanowił, że zmierzy się z tym zwierzęciem, zafascynowało go powiem tak potężne stworzenie. Długo śledził tropy, aż w końcu udało mu się upolować byka, choć natrudził się przy tym niemało. Kiedy wszyscy uczestnicy polowania zbliżyli się do zdobyczy, łowczy towarzyszący księciu oznajmił, iż jest to bardzo rzadko spotykane zwierzę nazywane turem, dziki krewniak dzisiejszych krów. Był to prawdopodobnie ostatni taki okaz w okolicznych lasach.

Kiedy o tym usłyszeli księciu zrobiło się bardzo żal zwierzęcia. Żałował, że przez swoją pychę i chęć pokazania, jak doskonałym jest myśliwym, pozbawił życia tak wspaniały okaz. Postanowił, że zrobi co w jego mocy, aby pamięć o turach nigdy nie zaginęła.

Wkrótce książęcym dekretem w miejscu polowania powstała wioska i nadano jej nazwę Turzyniec, a kolejne pokolenia okolicznych mieszkańców przekazują sobie tę niezwykłą opowieść o ostatnim turze w roztoczańskich lasach.


W krainie Roztocza:
"Piekiełko"
O Szczebrzeszynie i rzece Wieprz
Tanew
Płaczący kamień
Szwedzki stół w Zamościu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz