Błękitny kwiat pamięci – legenda o niezapominajce


Dawno, bardzo dawno temu, kiedy świat mówił ciszej, a serca ludzi biły wolniej, nad brzegiem rzeki rosły kwiaty, które znały wszystkie ludzkie sekrety.

Wśród nich była ona — maleńka, błękitna jak poranne niebo, delikatna jak szept.
Nikt jeszcze nie znał jej imienia.

Pewnego słonecznego, wiosennego dnia młoda, zakochana para wybrała się na spacer brzegiem rzeki. Woda była wtedy wysoka i groźna po wiosennych roztopach, niosąc ze sobą lodowaty chłód prosto z wysokich gór. Nagle wzrok dziewczyny przykuł drobny, błękitny kwiatuszek, który wyrósł na samym skraju urwistego brzegu.

— Spójrz, jaki on cudny… — szepnęła z zachwytem, wskazując na roślinę o barwie letniego nieba.

Młodzieniec, chcąc spełnić najmniejsze marzenie ukochanej i podarować jej ten skrawek błękitu, pochylił się nad nurtem. Niestety, zdradliwa i namoknięta ziemia nagle osunęła się pod jego ciężarem. Chłopak wpadł wprost w objęcia mroźnej rzeki, a ciężkie szaty natychmiast zaczęły ciągnąć go w dół.

Walcząc z bezlitosnym żywiołem, ostatkiem sił zdołał wyrzucić zerwany kwiat na brzeg, prosto pod stopy swojej wybranki. Nim nurt porwał go na zawsze, zdążył jeszcze wykrzyknąć słowa, które do dziś niosą się echem nad wodami:

— Nie zapomnij o mnie!

Dziewczyna upadła na kolana, tuląc do piersi małą, niebieską roślinkę. Jej gorzkie łzy spadały na ziemię, a tam, gdzie dotknęły gleby, działy się rzeczy niezwykłe. W tych miejscach zaczęły wyrastać kolejne drobne kwiaty — miały kolor nieba i głębokiej wody jednocześnie, dokładnie tak jak ten pierwszy, podarowany z taką ofiarnością.


Od tamtej pory ludzie nazwali je niezapominajkami.
Bo przypominają, że miłość nie znika.
Że pamięć jest mostem między sercami.
I że nawet najmniejszy kwiat potrafi opowiedzieć największą historię.


A gdy dziś zobaczysz niezapominajkę nad rzeką lub na łące, pochyl się i posłuchaj uważnie.
Może usłyszysz szept, który mówi: Pamiętaj.


Komentarze

Popularne posty