Polskie legendy: Baszta Dorotka z Kalisza

Dawno temu na kaliskim zamku władzę sprawował starosta, który miał ukochaną córkę Dorotkę. Planował wydać ją za mąż za kogoś bogatego i mężnego, kto spodoba się również jego córce. Jednak żaden z kandydatów nie przypadł do gustu dziewczynie. Siedziała więc samotnie w swych komnatach, marząc o tym jedynym.

Dorotka nie lubiła strojnych sukni, uwielbiała jednak misternie zdobione trzewiki. Co miesiąc starosta sprowadzał do zamku szewczyka, który wyszywał na trzewikach dziewczyny cudne wzory. Gdy starosta wyruszył w jedną ze swych podróży, szewczyk nie przerwał comiesięcznych odwiedzin. Spędzał z Dorotką coraz więcej czasu. Nie uszło to uwadze zamkowej straży. Pewnej nocy urządzono na szewczyka zasadzkę, planując wypytać go, dlaczego wyszywanie trzewików zajmuje mu coraz dłuższe godziny. Jednak chłopak tak się przestraszył, że próbując uciec spadł z zamkowych murów.

Wkrótce na zamek powrócił starosta. Tak się rozgniewał na córkę za miłość do szewczyka, że rozkazał zamknąć ją w jednej z zamkowych baszt. Dziewczyna wkrótce zmarła, choć do dziś nie wiadomo, czy z głodu czy rozpaczy po stracie ukochanego. Po jakimś czasie ludzie zaczęli nazywać zamkową basztę Dorotką i tak już zostało.

Komentarze