Polskie legendy: Sól świętej Agaty

Dawno temu w Krakowie, w pobliżu bramy Grodzkiej wybuchł pożar. Rozprzestrzeniał się tak szybko, że wkrótce ludzie porzucili wiadra z wodą i zaczęli uciekać. Wkrótce w pobliżu płomieni została tylko stara żebraczka. Zbliżyła się do ognia i z modlitwą na ustach sypnęła w ścianę ognia solą, poświęconą w dniu świętej Agaty. I nagle... płomienie zmniejszyły się, a po chwili całkiem przygasły.

Wieść o cudzie lotem błyskawicy rozniosła się wśród mieszkańców. Miejscy rajcy odnaleźli staruszkę i zaczęli ją wypytywać, jaką chce nagrodę za pomoc. Kobieta odrzekła, żeby wybudowali kościół św. Agacie. Ponieważ to była poważna inwestycja, rajcy pokiwali głowami, naobiecywali, pouśmiechali się, a później szybko zapomnieli o złożonej obietnicy.

Kilkanaście lat później znów wybuchł pożar, ogarniając całe przedmieścia Krakowa. Tym razem nic nie było w stanie ugasić ognia. Mieszkańcy szybko doszli do wniosku, że to kara za niedotrzymanie obietnicy i poskąpienie pieniędzy na nowy kościół.

Mijały kolejne lata, a w Krakowie do dziś nie dotrzymano obietnicy sprzed lat i nie wybudowano bożego przybytku, poświęconego świętej Agacie, której sól zatrzymuje ogień.

Komentarze

Popularne posty