Polskie legendy: Słowiańska dusza

Wkrótce po stworzeniu pierwszego człowieka ziemia zaczęła się zaludniać. Ludzie rodzili się i umierali. Po śmierci ciała palono na stosach pogrzebowych, a dusze uwalniały się i wędrowały do królestwa zmarłych. Władał nim Weles, o którym powiadano, że jest bogiem otchłani.

Gdy pierwsze dusze pojawiły się w jego królestwie, Weles z zaskoczeniem odkrył, że każda z nich jest podzielona na dwie części. Jedna była duszą człowieka, ze wszystkimi uczynkami i namiętnościami, która pragnęła spoczynku po ziemskim życiu. Druga zaś była przepełniona nabytą przez całe życie mądrością i szacunkiem do bogów.

Dla dusz pragnących spoczynku przeznaczona była kraina, którą nazywano Nawie. Wejścia do niej strzegł Pradawny Smok, który słuchał tylko poleceń Welesa. Dlatego bez zgody pana podziemi nie można było ani wejść, ani wyjść z zaświatów. Pozostawały jednak drugie cząstki dusz, które rwały się do powrotu na ziemię. Weles, nie mając pojęcia co z nimi zrobić, poprosił swego syna Roda aby udał się do Peruna, pana błyskawic uznawanego za władcę bogów. Rod zabrał więc swoje córki, Rodzanice i wraz z duszami wyruszył na ziemię.

Po długiej wędrówce znaleźli Peruna w gęstym borze. Po kilku słowach wyjaśnienia, bóg błyskawic  postanowił, że odda dusze pod opiekę Roda i jego córek. Mieli zamieszkać w koronie Wielkiego Drzewa, którego strzegł Wielki Żmij. Tam dusze rozbiegły się wirując wśród najwyższych konarów i liści. Tak właśnie powstał Wyraj, kraina wiecznej wiosny. Z czasem przebywające w nim dusze zaczęto nazywać duszami rodowymi, gdyż każda z nich skrywała mądrość przodków.

Wyraj stał się również ulubionym miejscem ptaków. Każdego roku, zanim mróz skuje ziemię, lotne ptaki odlatują na Drzewo Życia, by tam przetrwać zimę. Wraz z pierwszą wiosenną burzą wracają na ziemię, zabierając ze sobą rodowe dusze, które wstępują w nowo narodzone dzieci. A gdy nadchodzi kres ich życia, dusze wracają do Wyraju. Tam nabierają sił, by po pewnym czasie znów wrócić na ziemię.

Komentarze

Popularne posty