niedziela, 5 października 2014

Legendy świata: Grecja - Orfeusz i Eurydyka


Półmrok. W ciszy rozlegają się kroki. Mężczyzna stąpa ostrożnie. W dłoniach trzyma lirę. Jego serce drży z niepokoju. Czy ona tam jest? Czy idzie za nim? Mroki piekła nieśmiało rozświetlają promienie słońca. Już blisko. Są tuż-tuż. Ale tak trudno jest wytrzymać tą niepewność. Tylko zerknie, jeden jedyny raz. Upewni się, że Pan Podziemi dotrzymał słowa. Odwraca się przez ramię, aby ją dostrzec...

W starożytnej Grecji było wielu śpiewaków, ale żaden nie mógł się równać z Orfeuszem. Powiadano, że gdy on śpiewał, milkły nawet ptaki, zasłuchując się w cudownej muzyce. Orfeusz uwielbiał podróże i dobre wino, a  muzyka była całym jego życiem. Aż do chwili gdy poznał Eurydykę. 

Piękna nimfa od razy skradła serce mężczyzny. Szybko się pobrali, a ich miłość z każdym dniem się umacniała. Jednak piękna Eurydyka stanowiła pokusę dla innych i pewnego dnia jej uroda okazała się zgubna. Gdy podczas spaceru uciekała przed natarczywym zalotnikiem, ukąsiła ją żmija. Jad okazał się tak trujący, że nimfa natychmiast zmarła.

Orfeusz długo nie mógł się pozbierać po śmieci ukochanej żony. Jego ból był tak wielki, że zaryzykował zejście do Hadesu i ubłaganie Pana Podziemi o zwrócenie życia Eurydyce. Charon słysząc dźwięki liry przewiózł go swoją łodzią, nie pobierając opłaty. Trzygłowy Ceber zasnął, zasłuchany w ciche brzmienia. A niezłomny Hades i jego żona, Persefona, wpuścili Orfeusza do swego pałacu i pozwolili mu grać. To była pieśń pełna miłości i rozpaczy, oddania i tęsknoty za ukochaną. Była tak piękna, tak chwytająca za serce, że zapłakały przy niej nawet okrutne Erynie. I wtedy Hades pozwolił Orfeuszowi zabrać Eurydykę na powierzchnię. Postawił tylko jeden warunek - Orfeusz nie może się obejrzeć, dopóki nie wyjdzie ze Świata Podziemi.

Uradowany mężczyzna ruszył w drogę powrotną. Wciąż jednak dręczyły go wątpliwości, czy ukochana żona faktycznie za nim idzie. Gdy był już tak blisko wyjścia, że widział promienie słońca, obejrzał się. I zobaczył swoją Eurydykę, pochłanianą na zawsze przez mroczne bramy Świata Zmarłych. 

Zrozpaczony Orfeusz próbował powrócić do Hadesu, lecz bramy Królestwa Hadesa pozostały dla niego zamknięte. Przez resztę życia śpiewak bezskutecznie starał się zagłuszyć ból i tęsknotę za żoną. Gdy zginął, Muzy zaniosły jego lirę aż na nieboskłon i umieściły pośród gwiazd. A dusza Orfeusza mogła wreszcie zejść do Hadesu, aby połączyć się z ukochaną Eurydyką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz