Polskie legendy: O gryfie ze Świdnicy

Przed wielu laty w podziemiach jednego z domów w Świdnicy znajdowała się studnia, która słynęła ze znakomitej wody. Mieszkańcy miasta chętnie czerpali z niej wodę, zachwycając się jej wspaniałym smakiem.

Wkrótce jednak zauważono, że wyruszające po wodę młode dziewczęta nie wracały do domów, lecz znikały bez śladu. W końcu jeden mieszczanin wyruszył w ślad za dziewczyną. Schowany za załomem muru obserwował, jak panna zbliża się do studni, nachyla aby zaczerpnąć wody... I nagle pojawił się gryf, który wciągnął nieszczęsną dziewczynę w głąb studni.

Wieść o potworze szybko rozeszła się po Świdnicy i dotarła nawet do księcia. Nikt jednak nie potrafił znaleźć sposobu na pozbycie się bestii. W końcu postanowiono, że podziemia zostaną zamknięte, aby nikogo nie narażać na niebezpieczeństwo.

Jednak pewnego dnia w świdnickiej karczmie doszło do zbrodni. I gdy za ten straszliwy czyn skazano młodego mieszanina na śmierć, w głowie księcia zakiełkowała pewna myśl. Kazał przyprowadzić do siebie zabójcę i powiedział, że jeśli uda mu się pokonać gryfa, odkupi swe winy i jego życie będzie darowane. Skazaniec zgodził się i długo myślał, jak zgładzić tak potwornego stwora.

W końcu kazał wykuć dla siebie błyszczący miecz i lśniącą zbroje oraz wykonać wielkie zwierciadło. Tak uzbrojony ruszył do podziemi. Gdy tylko zbliżył się do studni, gryf pojawił się, aby porwać kolejną ofiarę. Jednak na widok swojego odbicia potwór znieruchomiał. Młodzieniec nie tracił ani chwili. Jednym ruchem miecza odciął gryfowi łeb.

W taki sposób ocalił nie tylko całe miasto, ale i własne życie. A na pamiątkę tamtych wydarzeń świdnicką kamienicę, w której znajdowała się studnia, nazwano "Pod Złotym Gryfem".

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty