wtorek, 6 września 2016

Legenda o orle z drzew



Czasy były bardzo niespokojne, gdy zamek Krzyżtopór objął we władanie Michał Jan Pac, jeden z przywódców konfederacji barskiej. Polskie ziemie stały się polem bitwy, a po upadku konfederacji koniec Rzeczypospolitej był bliski. Właściciel Krzyżtoporu spodziewał się, że Polska może wkrótce zniknąć z mapy Europy i postanowił utrwalić dla potomnych godło kraju.

Michał długo myślał, w jaki sposób sprawić, by orzeł przetrwał nie tylko dni czy miesiące, ale lata. W końcu wpadł na pomysł, że utrwali go w swoim majątku za pomocą drzew. Na arkuszu papieru narysował kształt polskiego godła, a następnie według planu kazał obsadzić swój majątek młodymi lipami. Nikt nie wiedział, że obsadzanie dróg drzewami jest częścią tak szczególnej całości, gdyż zarys orła można było zobaczyć tylko z góry. A jak wiadomo, samoloty, z których można obserwować ziemię pojawiły się o wiele później.

Ale właściciel Krzyżtoporu chciał, by to właśnie polski orzeł był ostatnim, co ujrzą jego gasnące oczy w drodze do nieba. Wierzył też, że Polska jeszcze kiedyś wróci w swoje granice, a o polskim godle nie będą musiały przypominać drzewa.

I tak też się stało. Po wielu latach niewoli Polska odzyskała wolność. A lipy po 1918 r. zaczęły się starzeć i usychać. Tak, jakby już nie musiały stać na straży polskiego orła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz