środa, 11 marca 2015

Polskie legendy: Orana i Orunia



Dawno temu osadę zwaną Dębową Górą zamieszkiwało rodzeństwo. Pięciu braci opiekowało się młodszą siostrą Oraną. Dziewczyna była tak piękna, że bracia z całych sił chronili ją przed światem zewnętrznym i izolowali od wszelkich potencjalnych niebezpieczeństw. Jednak z biegiem lat Oranie przestał wystarczać rodzinny dom. Zapragnęła zobaczyć świat. Ubłagała więc braci, aby pozwolili jej pojechać do Gdańska. Po długich godzinach bracia ulegli ukochanej siostrze i zgodzili się.

Od tamtej pory Orana często odwiedzała Gdańsk, podziwiając zwłaszcza piękne kościoły i klasztory. W czasie licznych wizyt zaprzyjaźniła się z młodą mniszką. Te spotkania sprawiły, że dziewczyna coraz śmielej i coraz częściej rozmawiała z ludźmi. I dowiedziała się, że jej bracia wcale nie byli cenionymi myśliwymi, jak dotychczas myślała. Okazało się, że napadają na przejeżdżających przez Dębową Górę kupców i grabią ich wozy.  Orana nie mogła uwierzyć, że jej wspaniali bracia to zwykli bandyci. Gdy wieczorem mężczyźni znów wyszli z domu, rzekomo udając się na polowanie, dziewczyna postanowiła ich śledzić. Wkrótce na własne oczy zobaczyła, jak bracia napadają na kupiecki wóz. Dla młodej i niewinnej Orany to był prawdziwy szok.

Tamtego dnia nie wróciła już do domu. Udała się do klasztoru, by wiodąc pokutnicze życie błagać Boga o litość dla swych braci. W rodzinne strony zawitała dopiero po wielu latach, gdy jako przełożona jednego z gdańskich klasztorów jechała do Starogrodu, wioząc złoty relikwiarz na głowę świętej Barbary. Kiedy jej powóz zbliżył się do Dębowej Góry, dosięgnął go deszcz strzał. Jedna z nich przebiła Oranę. Gdy bracia zobaczyli swą najdroższą siostrę, błagali o przebaczenie. Jednak nawet pokuta jaką sobie wyznaczyli czyli wniesienie ogromnych głazów na Dębową Górę nie mogło zmyć ich win. Wycieńczeni pracą zmarli na szczycie, do końca żałując swoich złych uczynków, przez które zginęła ich siostra.

Od tamtej pory Dębową Górę zaczęto nazywać Oraną. Po latach nazwę zmieniono na Orunię, która dziś jest dzielnicą Gdańska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz