środa, 23 lipca 2014

Prawda o tym dlaczego Koziołek Matołek szukał Pacanowa


Koziołek idzie na dwóch nogach. Przemierza świat bo ma marzenie. Marzy o tym by dotrzeć do Pacanowa bo "w Pacanowie kozy kują". A on wędrowiec z racicami zamiast stóp dzięki podkowom mógłby wygodniej zwiedzać świat. Ale to nie jest prawda. Ktoś zdecydował, że Koziołek Matołek będzie szukał właśnie Pacanowa. A historia to niezwykła.

Kraków. Przedwojenna kawiarenka. Dookoła słychać gwar rozmów. Z oddali rozbrzmiewają dźwięki żydowskich skrzypiec. Dwie elegancko ubrane kobiety popijające kawę. Dwóch mężczyzn zajętych rozmową o literaturze. Kolejny mężczyzna siedzący w kącie. Chudy. O ziemistej skórze. Widać, że ubogi. Smutne oczy wpatrzone w jakiś punkt na ścianie.

Rozmowa o literaturze przycicha. Rozmawiający zwracają uwagę na samotnie siedzącego gościa. Są to Kornel Makuszyński i Marian Walentynowicz. Nawiązują rozmowę z samotnym mężczyzną. Pytają skąd pochodzi. Z Pacanowa odpowiada i opisuje swój dom. Małą i bardzo biedną miejscowość na Kielecczyźnie.

Mężczyźni są bardzo przejęci losem swojego rozmówcy. Makuszyński jako pisarz postanawia, że pomoże Pacanowowi najlepiej jak potrafi czyli "piórem". A Walentynowicz dołącza do tej deklaracji i postanawia poprzeć inicjatywę swoim niezwykłym talentem rysowniczym.

I w ten właśnie sposób cel Koziołka Matołka został wyznaczony. Pacanów. Miejscowość i jej mieszkańcy, którym trzeba pomóc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz