poniedziałek, 17 marca 2014

Polskie legendy: Biały Chłop

Dawno, dawno temu w Siemianach żył bogaty kupiec, który miał piękną córkę Lubę. Dziewczyna od najmłodszych lat przyjaźniła się z Gerhardtem. 

Gdy dorośli, Gerhardt został drwalem, a ich przyjaźń zaczęła przeradzać się w młodzieńczą miłość.

Ojciec Luby miał jednak inne plany. Chciał ją wydać za leśniczego Rudolfa, który był podstępnym i zawistnym człowiekiem. To z kolei bardzo nie podobało się dziewczynie. Z czasem do urodziwej panny zalecało się coraz więcej adoratorów. Ponieważ Luba nie chciała wybierać żadnego z zalotników, a jej serce rwało się do drwala, Rudolf wymyślił plan pozbycia się konkurentów. Zaproponował ojcu dziewczyny, aby wszyscy chętni do jej ręki spotkali się o północy w lesie. Ten, który pierwszy dotrze do domu kupca, zostanie mężem Luby. 

Pomysł spodobał się zarówno kupcowi, jak i jego córce. Luba oznajmiła zalotnikom, że w czasie najbliższego nowiu spotkają się na wieczerzy, a później mężczyźni ruszą do lasu na rozstaje pięciu dróg. O północy wyruszą w drogę powrotną, lecz każdy z nich będzie musiał iść sam. 

Tak też zrobili. Po obfitej wieczerzy w pięciu wyruszyli na rozstaje. Rudolf, znający las jak własną kieszeń, tak kluczył wśród drzew, że pozostali adoratorzy szybko stracili orientację. Drogę oświetlała im lampa oliwna, która odmierzała czas do północy. Gdy zgasła, wszyscy rzucili się biegiem z powrotem do domu kupca. Tylko młody drwal przyklęknął, pomodlił się i spokojnie ruszył przed siebie. 

Leśniczy wiedział, że trzech pozostałych mężczyzn podąża za nim. Skrył się więc za wysokim jałowcem, aby ich zgubić. Kiedy stracił ich z oczu i chciał ruszyć do Luby, zapadła gęsta mgła. Rudolf nic nie widział, wpadał na drzewa, gubił się na bagnach. Do domu kupca dotarł dopiero w południe, zastając na progu szczęśliwą dziewczynę w ramionach drwala Gerhardta. Wściekły leśniczy zaklął i ruszył z powrotem do lasu.

Nazajutrz, wczesnym rankiem, smolarze dostrzegli drewnianą postać chłopa w białym surducie, stojącą na rozstaju pięciu dróg. To ponoć Rudolf, który został wreszcie ukarany za swe liczne oszustwa. Czar pryśnie, gdy zabłąkany podróżny zapłacze nad losem zaczarowanej postaci i podziękuje za wskazanie drogi. Do tej pory tak się jednak nie stało, a Białego Chłopa można zobaczyć wędrując z Siemian do jeziora Jasnego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz