sobota, 15 czerwca 2013

Polskie legendy: Rzeka Łyna i warmińska wierzba

Dawno temu, w głębinach mazurskich jezior mieszkał we wspaniałym pałacu Król Tysiąca Jezior. Miał piękną córkę, Łynę, która co wieczór wypływała na powierzchnię i słuchała śpiewu ubogiego rybaka Jaśka. Jego głos i urok warmińskich pieśni sprawiły, że królewna zakochała się w młodzieńcu.

Pewnej nocy w rybackie sieci zaplątał się sam Król, a znalazł go właśnie młody rybak wraz  ze swym starym opiekunem, Mateuszem. Władca jezior zaoferował, że odda rybakowi za żonę swą ukochaną córkę. Łyna chętnie przystała na taką obietnicę, nie spodziewała się jednak, jak surowy warunek postawi jej ojciec. 
- Zgodnie z prawem nigdy już nie wolno ci wejść do wodnego królestwa, córko, a twa stopa nie może nawet dotknąć jeziornej wody - powiedział Król i zniknął w głębinie.

Łyna nie martwiła się jednak, gdyż życie u boku Jaśka przynosiło jej wiele szczęścia. Młodzi kochali się niezłomną miłością i świata poza sobą nie widzieli. Niestety, los chciał, że pewnego dnia Jaśka przygniotło drzewo. Mimo, że udało się go wyciągnąć spod ciężkiego pnia, młodzieniec gasł z dnia na dzień i wszyscy stracili nadzieję na ratunek.


Zrozpaczona Łyna przypomniała sobie, że na dnie jeziora, w królestwie jej ojca, rośnie cudowna roślina, mająca moc uzdrawiania. Bez namysłu skoczyła do wody, nie myśląc o konsekwencjach. Pragnęła tylko, by Jaśko wyzdrowiał. Gdy dotknęła krzewu i wypowiedziała zaklęcie, poczuła tak wielką ulgę, że się rozpłakała. Jej łzy opadły na dno, rozbrzmiewając w ciszy jak dzwony. Przerażona dziewczyna rzuciła się do ucieczki. Była coraz bliżej powierzchni, już widziała postać Jaśka wyciągającego do niej ramiona, gdy wody jeziora wzburzyły się i rozległ się głos Króla Tysiąca Jezior.
- Złamałaś mój zakaz, córko, i musisz ponieść za to karę. Zgodnie z odwiecznym prawem zostaniesz zamieniona w rzekę.

Łyna rozpłakała się na dobre, wiedziała jednak, że prawo jest prawem i musi ponieść konsekwencje swego czynu. Nie żałowała jednak tego, co zrobiła, bo Jaśko wyzdrowiał i nie musiała iść dalej przez życie bez niego, zatopiona w bezdennej rozpaczy. Król widział ogrom miłości łączący jego ukochaną córkę i młodego rybaka i zlitował się nad nimi, postanawiając ich nie rozdzielać. Łyna zmieniła się w rzekę, zaś Jaśko stał się pochylającą się nad wodą wierzbą. 

I do dziś dnia na brzegu rzeki Łyny można zobaczyć warmińskie wierzby, delikatnie dotykające swymi gałęziami srebrzystej powierzchni wody.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz