wtorek, 25 czerwca 2013

Polskie legendy: O sitarzu, który z piekła się wydostał

Dawno temu, gdy Biłgoraj był miastem słynącym z wyrobu sit, jeden z sitarzy nagle zmarł. Ponieważ nazbierało mu się trochę grzechów, po śmierci trafił do piekła, przed oblicze Bezlzebuba. 
- Coś człowieku robił na tamtym świecie i jakieś zbrodnie popełnił, że się tu znalazłeś? - zapytał diabeł.
- Żadnych zbrodni nie popełniłem, całe życie tylko sita wyrabiałem - odparł sitarz.
Zamyślił się Belzebub nad losem mężczyzny, bo i w piekle potrzebni byli rzemieślnicy. Postanowił, że sitarz będzie pracował i zarabiał. 

Spisano zatem cyrograf, na mocy którego człowiek dostał mieszkanie i wszystkie narzędzia niezbędne do wyrobu sit. Przydzielono mu również osobistego strażnika, który miał składać raporty z prac Belzebubowi. Ponieważ sitarz kochał swoją pracę, szybko wywiązywał się ze zleceń. Do pomocy dostał jeszcze młodego diabła, który natychmiast miał dostarczać wszystkie potrzebne materiały. Sitarz tylko kręcił głową i wyrabiał same czarne sita.

Długo już siedział w piekle i zaczęła doskwierać mu samotność. Tęsknił za dawnym życiem, za pogawędkami i wędrówkami po wsiach. Zaczął się zastanawiać, czy nie dałoby się jakoś uciec. Pewnego wieczoru, gdy intensywnie myślał nad ucieczką, przyszła mu do głowy pewna myśl - odkąd znalazł się w piekle, ani razu się nie pomodlił. Przypomniał sobie również, że na tamtym świecie wyrabiał "krzyżowe złotówki", mógłby więc je robić i tutaj, bo przecież diabelska umowa tego nie wykluczała.


Nazajutrz sitarz przywołał do siebie młodego diabła i zażądał farb do malowania włosia. Diabeł zaciekawiony zapytał, po co mu kolorowe włosy.
- Będę robił "krzyżowe złotówki" - odpowiedział sitarz.
Przeraził się diabeł słysząc te słowa, ale zlecenie było zleceniem i trzeba było je wykonać. Dostarczył więc sitarzowi farby, ale przez cały dzień bał się donieść Belzebubowi o czynach mężczyzny. Tymczasem sitarz pomalował włosy i utkał siatkę, na której wyraźnie zarysował się krzyż. Powiesił siatkę na ścianie, padł na kolana i zaczął się modlić.

Zawyły diabły, słysząc w piekle modlitwę, a diabeł stóż pognał do Belzebuba.
- Sitarz oszalał! - wrzasnął od samego progu. 
Belzebub z trudem dotarł do sitarza, osłabiony wciąż płynącą modlitwą. 
- Wynoś się z mojego królestwa, ty zdradliwy człeczyno! - ryknął na widok klęczącego sitarza.
Natychmiast zjawiły się diabły z ogromnymi widłami i czym prędzej przepędziły człowieka z piekła.

Powiadają, że stąd właśnie wzięło się przysłowie, że sitarza nawet czarci do piekła nie wezmą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz