środa, 29 grudnia 2010

Polskie legendy: Diabelskie pieniądze Boruty

W Łęczycy jest piękny park. Rosną w nim potężne drzewa, między którymi rośnie zielona trawa i wyznaczone są ścieżki dla spacerujących ludzi. Mieszkańcy miasta chętnie przechadzają się alejkami, a kiedy poczują zmęczenie przysiadają na ławeczkach i rozkoszują się pięknem parku, śpiewem ptaków na drzewach i czystym, orzeźwiającym powietrzem.

Wiele lat temu grupa dziewcząt wybrała się do parku by przyjemnie spędzić gorące letnie popołudnie. Słońce przygrzewało, a przyjaciółki siedziały na ławce, rozmawiały i obserwowały spacerujących alejkami ludzi.

Czas im miło mijał, aż spostrzegły dziwnego dżentelmena ubranego w elegancki, czarny płaszcz. Dziewczęta dziwiły się mężczyźnie, gdyż jego strój pasował bardziej do jesiennej pory, a popołudnie było bardzo gorące i ludzie zdejmowali z siebie nadmiar ubrań.

Dżentelmen widząc zainteresowanie dziewcząt postanowił do nich podejść i porozmawiać. Okazało się, iż jego maniery idealnie pasowały do eleganckiego stroju. Poprosił panny, aby umiliły mu czas spędzany w parku i wybrały się z nim na spacer. Dziewczęta jednak nie miały na to ochoty. Wtedy elegancki pan zaproponował, iż za spacer da im złote monety.

Na taką ofertę przystała tylko jedna z panien, ta która była zawsze najbardziej odważna. Chwyciła mężczyznę pod rękę i udała się z nim na wycieczkę alejkami wokół parku. Spacer minął tak szybko, że dżentelmen zaproponował, aby przedłużyć go o wycieczkę do Tumu.

Dziewczyna jednak chciała już wracać do przyjaciółek i odmówiła. Mężczyzna bardzo się zasmucił i zapytał czy zgodnie z umową ma jej zapłacić. Panna odrzekła, iż to zależy od jego woli. Na tą odpowiedź dżentelmen wyciągnął swoją sakiewkę, a następnie przesypał całą jego zawartość do fartuszka dziewczyny. Po czym się pożegnali i każde poszło w swoją stronę.

Kiedy odważna panna wróciła do koleżanek była wielce uradowana. Chciała pochwalić się skarbem jaki otrzymała za krótki spacer po parku lecz kiedy uchyliła swojego fartuszka okazało się że nie ma tam złota, a tylko końskie bobki.

Dziewczęta przeraziły się bo uświadomiły sobie, iż ów elegancki dżentelmen to nikt inny, niż znany w całej Łęczycy diabeł Boruta. Spojrzały w kierunku w którym odszedł mężczyzna, ale nikogo już tam nie było. Usłyszały za to dochodzący z oddali szyderczy śmiech diabła.

Od tej pory wszystkie dziewczęta w Łęczycy i okolicach bardzo nieufnie podchodzą do nieznajomych, ponieważ wciąż mają w pamięci historię swych rówieśniczek i diabelskich pieniędzy Boruty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz