czwartek, 16 września 2010

Polskie legendy: O Popielu


Dawno temu, w grodzie zwanym Kruszwica, nad jeziorem Gopło mieszkał książę Popiel. Był to władca lubiący hulanki i polowania, a nie dbający o swój lud. Jego żona, niemiecka księżniczka, również nie cieszyła się dobrą sławą. Martwiło to stryjów księcia, rycerzy wielkopolskich, którzy z coraz większym niepokojem obserwowali poczynania Popiela. 
- Książę, twoja ziemia popada w ruinę. Powinieneś zaprzestać zabaw i zając się swoim krajem. - mówili, przyjeżdżając do Kruszwicy, jednak Popiel ich nie słuchał.
Nie słuchał również swoich poddanych, którzy przychodzili do zamku, aby książę rozstrzygał ich spory. Przypominali mu o obowiązku obrony przed najazdami barbarzyńskich plemion z Północy, o prastarym zwyczaju zwoływania wieców ludowych. Książę wolał jednak spędzać czas, polując ze swą małżonką.

Tylko czasem, wieczorami, zastanawiał się czy dobrze postępuje. Pewnego razu zwierzył się swojej żonie.
- Nie słuchaj ich, Popielu, to źli doradcy. 
- Ale pomyśl - chłopi grożą buntem, jeśli moi stryjowie ich poprą, pozbawią mnie władzy!
- Ach, jest na to sposób - uśmiechnęła się zła księżna, podając Popielowi małą buteleczkę z trucizną - Wyprawimy ucztę. Zaprosimy na nią wszystkich twych stryjów i podamy najwspanialsze potrawy i najlepsze wino. A potem pozbędziemy się problemów.

Zaskoczeni stryjowie przyjęli zaproszenie i przybyli na ucztę. Mieli nadzieję, że Popiel wreszcie postanowił się zmienić i zadbać o swoje ziemie. Gdy wznieśli toast winem przygotowanym przez księżną, trucizna natychmiast zadziałała i wszyscy umarli. Gdy zapadła noc, księżna kazała służbie wywieźć ciała i wyrzucić na środku jeziora. Była pewna, że nikt nie odkryje jej spisku i teraz wreszcie nikt nie będzie próbował przekonać księcia do zmiany postępowania.


 Jednak po kilku dniach wokół zamku zaczęły gromadzić się myszy. Z każdą chwilą było ich coraz więcej.
- To kara za zło i lenistwo księcia - szeptali chłopi, gdy myszy omijały ich domy, biegnąc prosto do zamku.
Wkrótce były już w każdym pomieszczeniu i wszędzie słychać było tupot i popiskiwanie.
- Schrońmy się w starej wieży na wyspie. Tam nas nie dosięgną te przeklęte gryzonie - powiedział Popiel i razem z żoną przeprawił się przez jezioro. Jednak myszy nie dały za wygraną. Popłynęły na wyspę i przegryzły dno łodzi pozostawionej na brzegu, aby nikt nie mógł już z niej uciec. A potem zaczęły wdrapywać się na wieżę. Popiel i jego żona nie mieli już gdzie uciec. Myszy rzuciły się na nich i pożarły niegodziwego księcia i księżną.

Stara wieża stoi nad jeziorem Gopło do dziś. A żeby nie zapomniano o karze jaka spotkała złego władcę, ludzie nazwali ją Mysią Wieżą.


19 komentarzy:

  1. super to jedyna strona z pełną wersją bardzo mi to pomogło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo ładna i ciekawa legenda

      Usuń
    2. ciekawe czy małżeństwo było ciężkostrawne :)

      Usuń
  2. Dzięki za 5 min wychodze a na historie muszę to mieć wielkie dzięki


    Cosnek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie zredagowane, bardzo mi się ten blog podoba. Bardzo lubię legendy i baśnie i pasją moje dzieci zarażam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! I zapraszamy do częstego odwiedzania Bajkowego Zakątka :)

      Usuń
  4. nawet spoko przyda się na polaka

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydało się na Polski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przydało się na Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. na historie spoko

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurde to jest cała chistoria

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki bardzo mi to się przydało bo pani od polaka to taka jędza.


    Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest to historyczna postać - 830 r.n.e.-840 r.n.e. Popiel II Zbrodniczy ze swoją chrześcijańską Saską małżonką Ryksą ,dopuścili się zbrodni na dwudziestu wojewodach ,otruwając ich - wg. kroniki Prokosza i Andersona - ,gdyż byli oni mocą wiecu słowiańskiego (a już w tym okresie chciano rozbić Lechię przez chrystianizację ,udaną 100 lat póxniej)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze napisane, przydało mi się bardzo do opowiadanka. Dzięki

    OdpowiedzUsuń