środa, 23 czerwca 2010

Polskie legendy: Król ryb


Dawno temu, na samym dnie pięknego jeziora Śniardwy żyła ogromna, wąsata ryba. Wyglądała jak sum, jednak na głowie miała złotą koronę. Ryby wybrały ją na króla, bo była z nich najstarsza i najmądrzejsza. Słuchały jej we wszystkim, a ona w zamian troszczyła się o wszystkich mieszkańców jeziora. Kiedy najmniejsze rybki wpadały w sieci zarzucone przez wioskowych rybaków, król ryb zawsze je uwalniał. A kiedy uznawał, że rybacy nałowili już wystarczająco dużo ryb, rwał ich sieci na strzępy. Czasami, gdy wpadał w złość, wymachiwał swym wielkim ogonem, tworząc wysokie fale na jeziorze, od których wywracały się rybackie łodzie.

W końcu ludzie mieli dość króla ryb. Bywało, że gdy porwał ich sieci, nie mieli co jeść, a od fal na jeziorze kilku z nich o mało nie utonęło. Naradzili się więc i postanowili złapać króla ryb. 
- Zarzucimy na dno jeziora stalowe sieci. I zrobimy to nocą, gdy inne ryby śpią i nie będą mogły mu pomóc. - powiedział najstarszy rybak.
Tak też zrobili. Podstępem złowili króla ryb i wyciągnęli na brzeg. 
- Przeszkadzałaś nam w połowach wielka rybo. I wywracałeś nasze łodzie. Za to cię osądzimy. - wykrzykiwali rybacy.
- Nie zrobicie mi krzywdy, bo jeśli coś mi się stanie, żadna ryba nie wpłynie do waszych sieci i w waszych domach zapanuje głód. Zawsze rozrywałem sieci w obronie moich poddanych, żeby zachować równowagę, gdy byliście zbyt chciwi.
- Zamilcz! Nie boimy się ciebie! Ryby są głupie i będziemy łowić ich tyle, ile nam się zechce!
- Głupcy! Żadna ryba nigdy nie wpłynęła do waszych sieci bez mojego rozkazu.I teraz też tak będzie.
Przestraszyli się rybacy i zamilkli. A co, jeśli ta wielka ryba mówi prawdę?
- Nie zabijemy cię - powiedział w końcu jeden z rybaków. - Ale musisz ponieść karę za swe czyny.
Po tych słowach przynieśli gruby łańcuch i przykuli nim rybę do mostu, który łączy dwa brzegi jeziora. 

I tak się kończy ta historia. Najstarsi rybacy powiadają, że król ryb do dziś pływa pod mostem na łańcuchu i mimo niewoli wciąż czuwa nad swymi poddanymi.


1 komentarz: