piątek, 7 maja 2010

Nasze bajki: Szyszunia Milunia i przyjaciele - Urodziny Trawki


Za skalistymi górami, w pięknym, starym dębie na skraju wielkiego lasu mieszkała sobie Szyszunia Milunia. W lesie, który wszyscy nazywali Śmiesznym Lasem mieszkali również przyjaciele Miluni: Listek, Patyczek, Trawka i Grzybek. Wszyscy często bawili się razem, śpiewali piekąc pyszne kiełbaski przy ognisku i biegali wśród drzew.

Pewnego dnia Trawka miała swoje urodziny. Chodziła jednak smutna, gdyż od samego rana nikt nie miał dla niej czasu. Milunia gdzieś biegła i nawet przez chwilę nie porozmawiały. Listek zajęty był zamiataniem liści, które wiatr przywiał pod drzwi jego domku. Grzybek zawzięcie podlewał warzywa w swoim ogródku, a Patyczek nawet nie wyszedł z domu. Trawka snuła się więc samotna po lesie, szukając kogoś z kim mogłaby się pobawić. Była zła na swoich przyjaciół.
- Jak mogli zapomnieć o moich urodzinach - myślała rozgoryczona - Przecież urodziny to taki ważny dzień!
Myśli pochłonęły ją tak bardzo, że nawet nie zauważyła jak zrobiło się popołudnie. Stwierdziła, że czas wrócić do domu i zjeść obiad. Gdy wracała, wciąż żaden przyjaciel nawet z nią nie pogawędził, nie mówiąc już o składaniu życzeń. Trawka była tak przygnębiona, że nawet nie ruszyła swojego obiadu. Postanowiła, że już dziś nie wyjdzie z domu i będzie czytać swoją ulubioną książkę. Co prawda ostatnio podarła się okładka, ale mimo wszystko chciała ją poczytać. Przeszukała wszystkie półki i wszystkie szafki, zajrzała nawet na strych, ale po książce nie było nawet śladu.
- A niech to! - powiedziała sama do siebie - Ja to mam pecha! Musiałam ją komuś pożyczyć.

Kiedy zeszła na dół, usłyszała dziwne dźwięki dochodzące z zewnątrz. Zaciekawiona wyszła przed domek. Wydawało jej się, że odgłosy dochodzą od strony dębu Miluni. I mimo złości, jaką czuła do przyjaciółki, postanowiła sprawdzić, co się tam dzieje. Im była bliżej domu Miluni, tym dźwięki były wyraźniejsze i Trawka stwierdziła, że ktoś gra na pianinie. Jednak pod dębem nikogo nie było, a światło w środku było zgaszone, mimo że zapadał już zmierzch. Trawka zapukała do drzwi, ale nikt nie otworzył. Za to odgłosy ucichły. Zaniepokojona nacisnęła klamkę i weszła do środka i nagle...
- Niespodzianka! - wykrzyknęli chórem Milunia, Listek, Patyczek i Grzybek - Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Trawko!

Trawka roześmiała się, a w oczach zaszkliły jej się łzy szczęścia. Więc wcale nie zapomnieli! Specjalnie unikali jej od rana, żeby miała niespodziankę! Ach jakich wspaniałych ma przyjaciół! Gdy Trawka zdmuchnęła świeczki na torcie i wszyscy zjedli po kawałku, nadszedł czas na rozpakowanie prezentów. Listek podarował jej piękny, żółty wazonik, Patyczek namalował dla niej różyczki w koszyku, od Grzybka dostała zieloną konewkę, a od Miluni... swoja ukochaną książkę z nową, błyszczącą okładką!

Potem żartom, śmiechom i śpiewaniu nie było końca, a Trawka wiedziała, że prawdziwi przyjaciele są najcenniejsi na świecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz